Chorwacja we dwoje – Biograd

Jacht: Bavaria 32 (2005) 

Biograd na Moru – Zadar (D-Marina Borik) – Veli Iz (Iz) – Zut (ACI Marina) – Kaprije – Sali (Dugi Otok) – Biograd na Moru

Chorwacja po raz ósmy i po raz drugi we dwoje z Agnieszką. Pływamy bez planu, gdzie nas wiatr zaprowadzi do portów gdzie jeszcze nie byliśmy.

Mieliśmy przylecieć już w piątek, ale Agnieszka ma nie ważny dowód i nie przeszliśmy odprawy paszportowej. Podróż pociągiem z Poznania do Warszawy, zakup biletów na sobotę. W Zadarze na lotnisku negocjujemy cenę taksówki do Biogradu. Cena wyjściowa 1500 kun – zapłaciliśmy 400 kun. Na kursie powrotnym zaoferowano nam cenę 300 kun. Mafie taksówkowe są wszędzie.

Sobota, 25.09 Biograd na Moru

Przejmuję łódkę – Bavaria 32 z 2005 roku – znacznie różni się od tej ze zdjęć firmy czarterowej, ale nie zamienią na inną bo nie mają nic wolnego. Autopilot, wiatromierz, prędkościomierz nie działają. Działa TYLKO głębokościomierz – mamy nadzieję, że pokazuje właściwą głębokość. W nocy okazało się, że nie działają światła nawigacyjne, które zostają naprawione w niedzielę przed wypłynięciem. Niestety światło kotwiczne nie zostało naprawione, ale na wyposażeniu jest duża lampa LED – zasugerowano, że można ją wciągnąć na top masztu – i chyba już to ktoś robił, bo nawet zrobiony był odpowiedni zaczep do fała spinakera.

Niedziela, 26.09 Zadar (D-Marina Borik)

Z Biogradu wypływamy koło południa, leniwie na żaglach płyniemy na północ, mijamy Sukosan, Zadar i cumujemy w Marinie Borik. Bardzo luksusowa marina, rzadko spotykane na Chorwacji Y-Bomy, nowe łazienki, basen, restauracja. Cena zobowiązuje 670 kun (90 Euro ) za malutki jachcik (10m) – to najdroższa marina w czasie rejsu.

W nocy przechodzi burza, silne opady deszczu, falowało całą noc.

Poniedziałek, 27.09 Veli Iź (wyspa Iź)

Znowu leniwie płyniemy na północ omijamy wyspę Uglijan od północy, wiat lżeje, obieramy kurs na wyspę Iź. Późnym popołudniem dopływamy do miejscowości Vieli Iź, gdzie samochody jeżdżą bez tablic rejestracyjnych i można zjeść ponoć najlepszą Pakę na Chorwacji w Konoba Galija u Daniego Tomana. Miejsc jest może na 20 osób więc trzeba rezerwować stolik (tel. +385 91 533 9637, e-mail djanitoman@gmail.com). Cena mariny znośna – 370 kun.

 

 

Wtorek, 28.09 Zut (ACI Marina Jezera)

Ogromna zatoka z dużym portem ACI (drogo – 509 kun ) i bojowiskiem oraz restauracjami z prywatnymi pomostami gdzie można cumować bez opłaty pod warunkiem rezerwacji stolika. Zacumowaliśmy w marinie, zrobiliśmy sobie spacerek do prywatnej  FESTA (+385 99 3473 519, restoran-festa@zut.hr, www.zut.hr ) gdzie na kolację zjedliśmy lobstera i steka w sumie za 2500 kun (drogo).

O tym, że możemy cumować bezpłatnie dowiedzieliśmy się po kolacji jak już było ciemno, więc nie przestawialiśmy jachtu, o cenie mariny dowiedzieliśmy się dopiero następnego dnia.

Ale to piękna zatoka godna odwiedzin.

Środa, 29.09 Kaprije

Bezpieczna zatoka z niewielkim portem miejskim (bez łazienek ale z prądem i wodą, a opłata tylko 200 kun) oraz bojowiskiem. Urokliwe miejsce.

Czwartek, 30.09 Sali (Dugi Otok)

Już nocą zapowiadało się, że we czwartek będzie wiało – jachtami bujało a wiatr grał na wantach. Prognozy na Windy zapowiadały 5B w porywach do 6B – wiała Bora. Cały dzień płynęliśmy na skrawku genui i grota – mimo tego 5 knotów to nasza regularna prędkość. Po południu siła wiatru zmniejszyła się – postawiliśmy całego grota i genuę – momentami osiągaliśmy 7 knotów, kilka większych fal wpadło do kokpitu oblewając nas solidnie.

To był super żeglarski dzień. Świetnie się bawiliśmy.

Miejscowość Sali urzekła nas (opłata tylko 300 kun). Na pewno wrócimy i popłyniemy wokół Dugiego Otoku.

Piątek, 01.10 Biograd na Moru

Od rana flauta, płyniemy na silniku. Planujemy stanąć na kotwicy i pokąpać się na południowym krańcu wyspy Pasman. Pod koniec leniwego przedpołudnia rozwiało się, rezygnujemy z kotwiczenia na rzecz żeglowania – po to w końcu tu przyjechaliśmy.

Kilkadziesiąt jachtów kończących tygodniowe rejsy płynie z południa w kierunku Biogradu i Sukosanu, my również obieramy kurs na Marinę Kremik. Jeszcze godzinka i z żalem kończymy nasz kolejny rejs we dwoje.

Sobota, 02.10

To koniec rejsu we dwoje, ale nie żegnamy się jeszcze z Chorwacją. Z Biogradu jedziemy autobusem do Zadaru, gdzie będziemy nocować obok Organów Morskich oraz punktu widokowego – The Greeting to the Sun.

Niedziela mija leniwie, po południu jedziemy autobusem na lotnisko i wracamy do Polski.

Chorwacja … Na pewno tu wrócimy jeszcze nie raz sami i z większą załogą.